Jesteś gościem w Niemczech (nie dotyczy ludzi
zameldowanych w Niemczech, ci potrzebują niestety tak zwany
"Fischereischein" i muszą z tego powodu zdawać dość skomplikowany egzamin) i chcesz połowi
ryby? Oto kilka wskazówek:
- Jeśli jeszcze nie masz niemieckiej licencji
wędkarskiej to:
- Daj przetłumaczyć przez tłumacza przysięgłego Twoją polską kartę
wędkarską. Po niemiecku to "beglaubigte Übersetzung"
- Weź ze sobą jeszcze zdjęcie paszportowe (nie
zawsze konieczne...) i
około 30 Euro (na wszelki wypadek weź więcej...):
- idź do urzędu miejskiego miasta, w którym właśnie przebywasz, do
działu wędkarsko-rybackiego,
po niemiecku to "Niedere Fischereibehörde" - znajdziesz
w internecie na stronach miejskich.
- Miłej (zwykle) pani w urzędzie powiedz: "Guten Tag,
ich bin ein polnischer Gastangler um möchte ein Erlaubnisschein kaufen,
ich habe die beglaubigte Übersetzung meiner polnischen Angellizenz und
ein Foto mitgebracht..."
(dzień dobry, jestem polskim wędkarzem i
chciałbym wykupić zezwolenie wędkarskie, przyniosłem ze sobą
potwierdzone
tłumaczenie mojej polskiej licencji wędkarskiej i zdjęcie paszportowe)
Trwało bardzo krótko, prawda? Najczęściej w tym
urzędzie nie ma nigdy kolejek... Teraz jesteś posiadaczem niemieckiego
zezwolenia na połów ryb. Niestety to nie
wszystko. Potrzebujesz jeszcze zezwolenia na konkretną wodę. To podobnie
jak w Polsce, jednak o wiele łatwiej:
- idziesz w pobliżu Twojej rzeki lub jeziora do sklepu
wędkarskiego, kładziesz na ladzie Twój w urzędzie
wykupiony "Fischereischein" i mówisz:
"Guten Tag, ich möchte gerne eine Tageskarte/10-Tageskarte/2-Wochenkarte
für den Fluss hier"
(dzień dobry, chciałbym wykupić jednodniową
kartę/10-dniwoą kartę/2-tygodniową
kartę na rzekę tutaj)
- Kupujesz jeszcze przy okazji trochę białych
robaków lub coś innego i jesteś teoretycznie przygotowany na niemieckie
ryby...
- ... które niestety mają podobne cechy charakteru
do polskich ryb i... nie zawsze biorą... ale to chyba normalne, prawda?
Trzymam kciuki i TAAAAkiej (niemieckiej) ryby
Artur Rysch

|