kainiti.gif (429 Byte)

Wędkarstwo

Norwegia 2004 - Hitra

Mapa EuropyTrzecia wyprawa do miejscowości Hestnes na norweskiej wyspie Hitra
28 maja - 6 czerwca 2004.

Hitra leży na zachodnim wybrzeżu Norwegii jakieś 600 km na północny-zachód od Oslo i 120 km na zachód od Trondheim. Wędkarsko jest to jedno z najbardziej interesujących miejsc dla "zwykłego" europejczyka. Jeszcze dalej na północ, gdzie jest może jeszcze więcej ryb, jest już po prostu za daleko (przynajmniej dla mnie!).

Tym razem byliśmy w szóstkę, w nieco zmienionym składzie, na dwa samochody (passaty kombi): ja, Norbert Tomala i Paweł Norek w jednym aucie, Rysiek Sklorz, Heniek Sklorz i Jurek Urbańczyk w drugim. Mieliśmy na miejscu do dyspozycji dwa mieszkania i dwie 19 stopowe łódki z 15 konnymi silnikami. Dodatkowo mieliśmy ze sobą 2 echosondy, 2 GPSy i sea-anchor (podwodne spadochroniki do spowalniania dryfu łódki).

Grupa

Jak i w poprzednich latach (Hitra 2002 i Hitra 2003) i tym razem pojechaliśmy do tego samego domku w Hestnes do miłych i gościnnych Norwegów Karen-Sofie Mjelva i Terje Hestnes (od tego nazwiska rodowego pochodzi zresztą nazwa przysiółka). Podróż: dokładnie jak w poprzednich latach.

DomekZ lewej domek, w którym znajdują się dwa mieszkania, w każdym zmieści się swobodnie 6 osób. Cena jednego mieszkania w 2004 roku: 4900 lub 4750 norweskich Koron na tydzień, w tym jest również łódka 19 stóp z silnikiem 15 konnym. Do ceny mieszkania doszła jeszcze zużyta banzyna na łódkach: za benzynę do jednej łódki trzeba liczyć jeszcze jakieś 600-800 Koron.

 

Lodzie

Z prawej przystań, jakieś 50 kroków od naszego domku. Przy samej przystani znajdują się wprawdzie 2 dodatkowe mieszkania, jednak nie chcieliśmy mieszkać przy nabrzeżu - tam było trochę głośno. Nawet w środku nocy jest w środkowej Norwegii stosunkowo jasno i przy nabrzeżu znajdzie się często jakiś spóźniony wędkarz robiący hałas.

 

 

ladny CzerniakPo lewej ja z czarniakiem. Ładna sztuka, prawda? Takiej wielkości ryby należały jednak tym razem do wyjątków. Normalnie łowiliśmy mniejsze sztuki. Czarniaki nie są w Norwegii tak wysoko cenione jak dorsze, choć ich wartości kaloryczno-smakowe są podobne do dorsza. Jeden z przepisów na potrawę z tej ryby przekształcają czarniaka w rybę nad wyraz szlachetną: całe duże czarniaki (po wywnętrzeniu) wkłada się do beczki i przesypuje dużą ilościo soli - po 5-6 latach (!) lub nawet dłużej, kiedy sól "wyssie" wodę, ryba ta jest ponoć wyjątkowym przysmakiem.

 

 

Brosma

Z prawej Jurek Urbańczyk z brosmą, którą wyciągnął z głębokości 250 metrów. Przy takiej głębokości trzeba mieć mocną plecionkę, dobry kołowrotek o ruchomej szpuli (multiplikator) i... sporo siły.

 

Norbert i Pawel

Tym razem było wprawdzie bardzo słonecznie, jednak chłodno - tylko 5-10 stopni. Przy wietrznej pogodzie trzeba bało ubierać ciepłe czapki. Na zdjęciu Norbert i Paweł przy jednoczesnym holu.

 

 

Dorsz

Z prawej Paweł z największym dorszem naszej wyprawy. Co ciekawe, byliśmy w tym dniu 12 kilometrów od domku, pomiędzy wysepkami z zachodniej strony wysepki Torsoya, złowiliśmy raczej niewiele. W drodze powrotnej, już przy samym domku, w którym mieszkaliśmy, Paweł złowił tego dorsza na 300 gramowego pilkera na głębokości 20 metrów. Próbowaliśmy w następnych dniach w tym miejscu, jednak nic większego już tutaj nie złowiliśmy.

 

 

 

 

MalwaZ lewej Heniek Sklorz w trakcie filetowania przez siebie złowionej malwy. Na Hitrze złowiono ponoć w tym roku malwy o długości ponad 1,60m i ciężarze ponad 35kg. Malwy mają bardzo smaczne i wartościowe mięso. A żyją najchętniej na głębokościach ponad 150-200m, będąc trudno dostępne dla wędkarzy.

droga powrotna

Drogą numer E6 jechaliśmy spowrotem - 600km w 10 godzin - wolno jechać maksymalnie 80km/godz. Doliczając pikniki i zakupy, trzeba jednak liczyć dłużej niż po autostradach niemieckich.

 

W roku 2005 jedziemy również do Norwegii. Dwa razy: raz z całymi rodzinami do południowej Norwegii, raz chyba dalej na północ. Jeszcze nie wiemy dokąd!