Na Irlandii byłem z
moimi przyjaciółmi Jurkiem Domżołem i Andrzejem Rauerem we wrześniu 1994. Byliśmy dużym
samochodem-sypialnią.
Przejechaliśmy Irlandię wzdłuż i w szerz. Lowiliśmy ryby słodkowodne w sławnej z
olbrzymich leszczy rzece Shanon, najlepsze efekty mieliśmy pod elektrownią torfową w
Lanesborough. Złowiliśmy trochę szczupaków, największy miał około 10 kg. Zgodnie z
przepisami wpuściliśmy go do Shanonu z powrotem (każdego szczupaka powyżej 3kg!!!).
Spotkaliśmy sporo wędkarzy angielskich robiących na Irlandii tradycyjnie urlop
wędkarski. Stwierdziliśmy zgodnie, że wędkarstwo słodkowodne jest na Irlandii
przereklamowane. Natomiast nałowiliśmy się za wszystkie czasy makreli ze skał na
wybrzeżu zachodnim. Niepowtarzalne przeżycie.
W czasie przypływu można było sporo
niewędkarzy(z okolicznych miejscowości) spotkać z wiaderkami świeżo złowionych ryb
na wędkę (na Irlandii nie trzeba zezwolenia ani licencji do połowu w morzu). Pogoda ?
No cóz, jak to na Irlandii, padało 4-5 razy dziennie, słońce pokazywało się równie
często !
Irlandia jest interesującą wyspą, nie tylko wędkarsko. Ale o tym innym razem...
Artur