Ocet, wino i wodę wymieszać, dodać przyprawy i powoli zagotować. W czasie gotowania
pokroić drobno cebulę i jarzyny i dodać do gotującej się zaprawy. Pogotować jeszcze
10 min. i zostawić do przestygnięcia.
Oczyszczone mięso osuszyć papierem kuchennym i włożyć do kamionkowego lub szklanego
naczynia, polać gotową zaprawą i przykryte wstawić do lodówki na 1-2 dni. Mięso musi
być cały czas dobrze zanurzone w zaprawie. Czym dłużej mięso marynowane jest, tym
bardziej pikantna będzie pieczeń.
Mięso wyciągnąć, dobrze osuszyć i w ciężkim garnku (np. żeliwnym) na gorącym
smalcu ze wszystkich stron dobrze przypiec. W międzyczasie zaprawę przecedzić przez
sitko. Mięso polać paroma łyżkami zaprawy.
Resztę zaprawy pozostawić na boku.
Garnek przykryć folią aluminiową, następnie przykryć pokrywką i całość włożyć
do gorącego piekarnika (prąd: 200 stopni, gas: 3 stopień) i piec około 75 min. Po 60
min. posypać mięso rodzynkami, migdałami i drobno utartym piernikiem.
Oczywiscie zaglądnąć od czasu do czasu, czy woda nie wyparowała,
ewentualnie uzupełnić - aby mięso nie spaliło się.
Mięso wyciągnąć na półmisek, przykryć folią aluminiową. W międzyczasie powstały sos z mięsa dopełnić
zaprawą do ilości 1/2 l. Dosmakować solą i cukrem, zagotować i połączyć z mąką, wcześniej rozrobioną w małej ilości
zimnej wody.
Mięso pokroić, poukładać na półmisku i polać niewielką ilością sosu. Resztę
sosu podać w sosjerce.
Dodatki: ziemniaki, kluski, po prostu według upodobań.
Smacznego!